NAGŁÓWEK

piątek, 9 grudnia 2016

♠ ♠

   Dzień jak co dzień, zamyślona w przeszłości jak i w tym co jeszcze nie nastało. Bała się, że nie uda jej się spełnić kogoś oczekiwań. Chciała być lepsza niż inni, udowodnić im, że potrafi coś. Często słyszała słowa krytyki. To była dla niej mobilizacja by ciężko pracować, pokazać im na co ją stać. Gdy nikt nie widział płakała i zaciskała pięści, powtarzając że da radę. Bolało, rozrywało ją od środka. I tak coraz bardziej zamykała się w sobie. Jednym słowem wpadła w duży dołek, upadła mimo walki. Nie dlatego, że nie miała siły. Wręcz przeciwnie podziwiali ją ludzie, że potrafiła sobie sama radzić z problemami. Jednak jej złe myślenie ją zgubiło. Coraz częściej płakała, nie potrafiła wysiedzieć w miejscu. Ludzie chcieli jej pomóc, ona nie widziała w nich już dobroci, lecz ostrą krytykę. Nie chciałaby ktoś poznał co tak naprawdę ją boli, bo bała się że będzie próbował ją zniszczyć. Udawała szczęśliwą, miała dwa oblicza. Przy ludziach ta bez problemów i szczęśliwa. 




Sama – załamana, zapłakana, powtarzająca, że da radę, mimo tego że nie wierzyła w to. Doszło do tego momentu, że w głowie pojawiały się myśli samobójcze.



 Jednak nastał przełom w jej życiu. Spotkała starszą panią, która jako jedyna zauważyła, że jest z nią naprawdę źle. Nie musiała nic mówić, a jednak była jedna, jedyna osoba na tym świecie która chciała jej pomóc, mimo że jej nie znała, po prostu nie oczekując nic za to. 

Wysłuchała rad starszej pani, jednak nie chodziło tu o to by  po prostu je zastosować, ale też zrozumieć. Musiała znaleźć co tak naprawdę boli ją, co sprawiło jej  obecny stan. Tu tkwi szczegół, Musiała wrócić do przeszłości, zrozumieć co ją zmieniło, jakie sytuacje, słowa sprawiły że upadła. Wbrew pozorom to nie jest łatwe, przywracać te złe wspomnienia.Jednak dzięki temu łatwiej jest się uporać z przeszłością…
 Postanowiła, odkopać wszystko co ją raniło, co zalega na samym dnie serca, by móc je oczyścić z wszystkich negatywnych emocji, wspomnień. Chciała również wybaczyć wszystkim. To trochę też było skomplikowane. Miała dużą kartkę, wypisywała czego oczekiwała od danej osoby, co ją raniło, następnie wracała do wszystkich wspomnień, też tych dobrych. Próbowała sobie wszystko ułożyć w głowie, po jakimś czasie rozumiała już gdzie był błąd. Coraz mniej rzeczy ciążyło na sercu, czuła się coraz bardziej szczęśliwa i wolna. Jednak zostały jeszcze osoby, których nie potrafi zrozumieć, ale to już tylko mały % tego co było wcześniej. Co dzień robiła jeden mały krok do bycia lepszą wersją siebie , nie kogoś - SIEBIE

Zaczęła czytać książki, oglądać filmiki o tym jak walczyć, jak się zmotywować. Dawało jej to mocnego kopa. Natknęła się na książkę, która mówiła o tym, że wszystko zależy od naszego myślenia. Po godzinie czytanie zaczęła zauważać, że to prawda. Myślała długo na tym co przeczytała, zaczęła porównywać to z życiem. Widziała tą zależność między tym co się działo w jej życiu, a jej przekonaniami. Nie wierzyła w to, że ktoś chce po prostu jej pomóc, bała się, dlatego odrzucała wszystkich ludzi, nawet tych którzy mieli dobre zamiary, bezinteresowną pomoc, przez to ich nie dostrzegała. Postanowiła sprawdzić czy serio wszystko zależy do nas. Zgubiła pieniądze, była załamana, wszędzie szukała, po nieudanych poszukiwaniach zaczęła powtarzać sobie, że znajdzie je. I tak kilka razy dziennie, przez kilka dni. Nie wierzyła gdy je znalazła, była w szoku. Cieszyła się jak nigdy i w ten sposób jej myślenie zaczęło się zmieniać. Zaczęła dostrzegać potęgę podświadomości. Gdy była chora, powtarzała sobie, że następnego dnia obudzi się i będzie lepiej.


Oczywiście było lepiej, jednak do pewnego momentu, bliżej wieczora pogorszyło jej się strasznie, zaczęła się zastanawiać co jest nie tak, chyba to jest ściema. Nie to nie jest ściema, ona wierzyła jedynie w to że po obudzeniu będzie lepiej, nie później. Mijały kolejne dni, ciągle jej tok myślenia się zmieniał, była coraz bardziej szczęśliwa, spokojniejsza. Nie sądziła, że uda jej się z tego wyjść. Starała się zarażać swoim szczęściem innych, często spotykała się, że słowami „ Ty masz  powody do szczęścia ja niestety nie „ . I teraz zaczynała swoje wypracowanie, u niej też zdarzają się rzeczy złe, jednak inaczej to odbiera. Dostrzega głównie to co dobre. Mimo złych dni stara się cieszyć życiem. Ma więcej siły niż nie jeden człowiek, więcej rozumie niż nie jeden starsza osoba. Jak kto możliwe? To jest bardzo proste, starsze osoby mają wpojone wiele przekonań, które przyjęli po prostu bez dłuższej analizy i zastanawiania się czy to prawda. Przez to zamykają się na pewne rzeczy. Ona nie daje sobie wmówić, że gdy lustro rozbije to czeka ją 7 lat nieszczęścia- to jest tylko przykład. Pracuje cały czas nad sobą, nikt nie może jej narzucić w co ma wierzyć, bo ona o tym decyduje,  mimo krytyki idzie do przodu. Obrała drogę inną niż większość ludzi, tą nieudeptaną. Ma inny tok myślenia, rozwija się. Dzięki czemu z dnia na dzień jest szczęśliwsza.


A Ty jaką drogę obrałeś/-aś?


 Nie ma rzeczy nie możliwych.

 Wszystko zależy od nas.
 Spójrz na życie trochę w inny sposób.

Zmień nawyki myślowe, a odmienisz swój los.

 

 

W drodze do szczęścia nie napotkasz żadnych przeszkód, prócz tych, które sam wzniesiesz w myślach i w wyobraźni.

 

 

 

poniedziałek, 31 października 2016

                                  ☻Nastawienie ☺

 

"Nie trzeba wierzyć w cuda,

wystarczy wierzyć w siebie! "

 

 

Chciałam ochłonąć, kolejna kłótnia tylko pogarszała naszą sytuację. Z dnia mieliśmy coraz gorszy kontakt. Zaczęły się ciche dni, obojętność - już wiedziałam jaka będzie kolej rzeczy. W sercu była mała iskierka, która kazała mi wierzyć w to, że w końcu wyjdziemy na prostą. Zasypiałam z myślą o lepszym jutrze...

 Kolejne dni leciały jak piasek przez palce. Nadszedł czas gdy przestałam się łudzić. Już nikt nie był w stanie tego uratować. Odeszłam...

Nie! Nie poddam się. Dam radę. 
Mimo, że minęło kilka miesięcy wszystko wracało jak bumerang. 
Często spędzałam czas przy myśleniu co by się stało gdybym inaczej postąpiła, co innego powiedziała. Zdałam sobie sprawę nie wierzyłam tak w to naprawdę, powtarzałam, że to i tak się nie uda. Jednak człowiek dopiero z czasem rozumie wiele spraw. Z czasem sobie zdaje jak człowiek bardzo  się łudził, jak bardzo w coś wierzył co nie miało prawa bytu. Czasem nawet kilka... kilkanaście miesięcy potrzebujemy by zrozumieć, że stoimy w miejscu. 




Przeszłość- jak sama nazwa mówi jest to coś co minęło i już nie wróci. Więc jaki jest sens rozpamiętywania tego co było, układanie scenariuszy co by było gdybyśmy inaczej się zachowali. Ciężko jest nam zostawić przeszłość. Wystarczy jedna nieodpowiednia myśl by wszystko wróciło. W naszym sercu pojawia się smutek/żal/pustka i nie tylko. To tylko nas dobija, sprawia że nie zauważmy szczęścia które nas otacza. Nie widzimy tych najdrobniejszych rzeczy. To że słońce świeci, że jest ktoś kto martwi się o nas, poświęca nam swój czas, może to jest tylko zwykła osoba dla Ciebie, ale Ty dla niej na pewno nie. Wierz mi, bo poświęcony czas jest najcenniejszy, jego nie odzyska już. Mama pójdzie z Tobą do lekarza gdy źle się czujesz, zrobi dla Ciebie obiad, zrobi pranie. Poświęca dla Ciebie całe swoje życie. Tata ciężko pracuje, żebyś miał/miała co jeść. Ptaki ćwierkają. Ktoś uśmiechnie się do Ciebie. Ktoś tańczy w deszczu. Jest wiele rzeczy których nie zauważmy i się z nich nie cieszymy. Nie potrafimy się też cieszyć swoją obecnością, próbujemy znaleźć chociaż by jeden powód do tego by powiedzieć, że jest źle, żebyśmy mogli trochę ponarzekać. Spójrzmy prawdzie w oczy. Wolimy być smutni, narzekać, mówić że jest źle. Zamiast się cieszyć tym, że każdego ranka wstajemy, że dostaliśmy najcudowniejszy dar - ŻYCIE. Niektórzy nie mieli takiego szczęścia.

Idziesz przez park. Widzisz jak młodzi ludzie wygłupiają się , tańczą, robią głupie miny i śmieją na cały park. Co byś pomyślał/pomyślała?... Oni po prostu cieszą się życiem, tym co jest teraz. Nie są głupi czy niedorozwinięci, po prostu potrafią żyć, potrafią patrzeć na życie optymistycznie. Każdy ma chwile zwątpienia, każdy ma do tego prawo. Jednak robienie tego cały czas w niczym nam nie pomoże, wręcz przeciwnie - zaszkodzi. Zamiast siedzieć smutnemu przed komputerem, czemu nie zrobimy coś szalonego? Czemu tak boimy się być sobą? Może nie chcemy być uważani za dziwnych? Każdy ma inny powód. Odpowiedz mi czy chcesz by taki/taka jak reszta, kopią kogoś. To jest wbrew Tobie ! Uwierz w końcu w siebie. Potrafisz wszystko! Musisz tylko w to mocno i prawdziwie wierzyć. Uwierz w potęgę podświadomości. Potrafi zdziałać cuda - dosłownie. 

Ptak siedzący na gałęzi nie boi się, że spadnie, bo jego gałąź się złamie. 
On nie pokłada ufności w gałęzi. On wierzy w swoje skrzydła.


Czas nie stanie w miejscu. Nic nie zdarzy się dwa razy. W końcu trzeba odciąć tą kulę od nogi która tak kurczowa trzyma nas przy dnie. Przecież potrafisz, a jeśli masz zamiar sobie wmawiać, że jesteś na to za słaby/słaba. Zawsze będziesz stać w miejscu zamiast poznawać uroki tego świata i życia. Wiadomo raz na wozie raz pod wozem, ale w ten sposób bardziej doceniamy szczęście. Siedzenie ciągle na dupie i marudzenie jak to nam nie jest źle nic nowego do naszego życia nie wniesie. Jeśli będziesz wierzyć w lepsze jutro, to takie się stanie. Jednak nie pozwól by przeciwności losu popsuły Ci szyki. Uśmiechnij się :) To bardziej przyciąga ludzi do nas. 




Masz siłę by się podnieść rano z łóżka, to i masz siłę by podnieść się psychicznie. Dasz radę, tylko uwierz w to. Potrafisz cieszyć się tym, że pada deszcz, że żyjesz. Doceniaj każdy dzień, spełniaj swoje marzenia, nie odkładaj ich na później, bo w końcu nigdy nie zdobędziesz się na tyle odwagi by je zrealizować. Możesz wszystko, Twoja wiara i nastawienie może zdziałać cuda. Tylku musisz w to wierzyć na 101%. Nie poddawaj się gdy pojawi się kolejna przeszkoda. Pokonaj ją. Dasz radę. Ja w Ciebie wierzę. Ty też uwierz. Skoro ja potrafię to Ty również.

Umiesz!
Potrafisz!
 Wierzę w Ciebie! 
Do dzieła !!

To od Ciebie zależy jak będzie wyglądało życie. To od Ciebie zależy w co wierzysz i jak wykorzystasz potęgę podświadomości. 

Uwierz w siebie, a uwierzy w Ciebie świat.
 Masz siłę jakiej nie ma nikt.

czwartek, 28 maja 2015

Gdzie tkwi problem?...

Ostatnio miałam okazję rozmowy z pewnym kolegą, była w zupełności szczera. Wątpię by miał mnie okłamać. Zaskoczyło mnie nieco jego wyznanie, ale po krótkiej chwili zrozumiałam jego wypowiedzi całkowity sens. 

 

 

My dziewczyny/kobiety  mamy spore oczekiwania co do chłopaków/mężczyzn. Czekamy na księcia na białym koniu. Życie to nie bajka i czeka nas rozczarowanie i to nie raz.  Osoba która jeszcze nie przeżyła miłości , sądzi pewnie, że to takie cudowne uczucie, "lovki foreverki", buziaczki, prezenty, randki romantyczne przy świecach. Nie, tak nie wygląda miłość. Ona wymaga poświęcenia, czasu, często nieprzespanych nocy, cierpliwości, szczerości i nie tylko. Można by tak wymieniać w kółko i miłość przed wszystkim to jest zobowiązanie. Hmm... Jakie? Zobowiązanie, że będziemy nie tylko w dobrych chwilach, ale też w złych. Na wzajemnych wspieraniu się w trudnych chwilach, na wspólnych wieczorach spędzonych przed Tv, na kłóceniu się, a potem godzeniu. Także na zazdrości i tych na dobrze znanych "fochach". Miłości nie da się o tak opisać, to jest bardzo szerokie pojęcie. Lecz kto jej zaznał wie, że warto poświecić dla niej wszystko.





Wracając do tematu mojej rozmowy z kolegą, wiele nas płci pięknej narzeka na swoich facetów, że nie mają dla nas czasu, że ciągle wychodzą z kolegami na piwo itp itd. Zastanówmy się czy my się przypadkiem do tego się  nie przyczyniamy. W rozmowie z kolegą, zaskoczyła mnie jego szczerość, sądziłam , że powie co innego...Jeśli chłopak naprawdę kocha swoją drugą połówkę to ona jest na pierwszym miejscu, ważniejsza niż koledzy, piwo, mecze. Oni mało kiedy mówią co im nie pasuje, udają w większości spraw, że mają to gdzieś - bo tak łatwiej. Lepiej było by gdybyśmy rozmawiali szczerze i mówili co nam leży na sercu. Drogie kobiety/dziewczyny nie mówicie, że faceci wolą pójść wieczorem z chłopakami na piwo niż z wami do kina, bo nie wiecie co tak naprawdę się za tym kryje. Macie pretensje, że cały czas gdzieś wychodzą, ale czy wy im poświęcacie czas, żeby mogli go z wami spędzać. Czy nie robicie im ciągłych wyrzutów praktycznie o nic . Nie czepiacie  się każdego małego błędu, nie wyobrażacie sobie zbyt wiele gdy np. ich nie ma, a wy już macie tysiące pomysłów dlaczego, że zdradza, że ma drugą rodzinę. Wiem, że zdarza się tak, ze nasze podejrzenia są realne. Jednak czasem zdarza się, że my też do tego doprowadzamy. Nie zapominajcie ze mężczyźni nie lubią gdy ich kobieta ciągle jest smutna, mówi że to wszystko jest beznadziejne. Z początku nas pocieszają, jednak po pewnym czasie się im to nudzi i dają sobie już po prostu z tym spokój. No i w ten sposób znów zaczynamy myśleć, że nic ich nie obchodzi to co się z nami dzieje itp. I tu się mylicie drogie Panie. Faceci też mają często dość, nie tylko my jesteśmy wrażliwe.Nie możemy myśleć ze tylko my i nic poza nami. Świat tak się nie kręci, raz na jakiś czas spytaj się go co on by chciał , a nie co tylko Ty chcesz.





"Gdyby  poświęcała mi czas, to bym nie siedział cały czas z kolegami. Nie pił bym, nie palił, było by inaczej. Pretensje może mieć jedynie do siebie."

 



 Więc tak na koniec mówiąc, zainteresujmy się też nimi, bądźmy bardziej pozytywne nastawione, bo życie jest tylko jedno.



środa, 27 maja 2015

~~Problem~~

Chwytaj każdy dzień <3 !


"Już teraz się pogubiłam w tym całym moim młodym życiu, a może dopiero.. Chciała bym rozwiać wszystkie wątpliwości , ale czy to tylko nie pogorszy wszystkiego ? Nie umiem się na nic zdecydować , wiem że jedna pochopna decyzja potrafi wszystko naprawić , ale też zniszczyć." 


Stajemy przed trudnymi wyborami w życiu, nie zawsze podejmujemy dobre decyzje. Przecież jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo do błędów, nikt się nie urodził idealny co by ich nie popełniał. Jednak chcemy by każda decyzja była dla nas jak najbardziej korzystna. Często musimy zrezygnować z kogoś lub czego co tak naprawdę kochamy. Nasze życie w tedy wygląda nieco inaczej, zmieniamy plan dnia i różne plany na przyszłość oraz też marzenia. Często mówimy, że inni mają większy problemy. Każdy ma swój świat, definicja słowa problem jest bardzo różnorodna dla każdego. Dla jednej osoby to będzie porzucenie kochanej osoby, a dla drugiej brak pieniędzy na czynsz. Nie można nikogo porównywać na tle problemów, bo każdy patrzy inaczej na świat i nie znajdziemy osób o takiej samej psychice. Powinniśmy tez przestać przejmować się błahostkami, lecz zająć sprawami naprawdę istotnymi, poszukajmy większych dla siebie ambicji i bądźmy konsekwentni. Nie u wszystkich się to sprawdzi, świat często nas zaskakuje i to na każdym kroku. 


     Warto też zwrócić uwagę na to, że większość problemów tworzy się w naszej głowie. Nie, nie mów, że to Ciebie nie dotyczy. Tak właśnie do Ciebie się zwracam. Za dużo rozmyślasz nad życiem , zamiast się cieszyć chwilą, tym co masz teraz.  w każdej chwili możesz to stracić. Nie mów, że nie wiem jak to jest u Ciebie i nie znam życia. Nie śledzę Cię, nie wiem co robisz co dziennie, ale zbyt dużo rozmyślasz " Co by było jak to by się stało " itp.




Doszukujemy się tak zwanej " dziury w całym", tylko komplikując tym sobie życie. Ciesz się nim , bo życie się tylko raz, na starość mam nadzieję, że nie będzie opowiadać swoim wnukom o tych "problemach" lecz o tym życiu które naprawdę kochasz, weź się w garść, bo nikt tego nie zrobi za Ciebie. Trzymam kciuki za Ciebie i pamiętaj, że nic nie powtórzy się dwa razy.




piątek, 21 lutego 2014

" Myślenie "

Wiesz czego się boje ? Moich myśli .Boję się zostać sama , bo w tedy wszystko wraca .Jak bumerang .Mimo tego że to przeminęło , czuje jak by było wczoraj.Zbyt często myślę , zbyt dużo czasu mam na myślenie .

 Może się zastanawiasz dlaczego się tak dziwnie zachowuje.Może myślisz że jestem nie normalna .A może tylko próbuje zapomnieć o przeszłości , o tym co się stało . Może staram się uniknąć tych myśli .A może próbuje na siłę pokazać że jestem normalna jak wszyscy .A może jestem sobą .I tak pewnie nie dowiesz się o co tak naprawdę toczy się mój życia sens .

 Ja też jestem człowiekiem .Tez mam jakieś problemy .. hm raczej nazwała bym to błahostkami, bo znam ludzi co mają prawdziwe problemy .

 Wiesz co nie przejmuję się tym że często upadam , albo jak się coś wali to po całości .A wiesz dla czego ?
 Bo za każdym razem wstaję z podwojoną siłą i potrafię sobie lepiej poradzić z przeciwnościami losu .
Niektórzy zabijają się jak mają problem .Podam przykład , pierwsza miłość jego/ją rzuciła , albo przyjaciółka się odwróciła czy przyjaciel lub też został/a wyśmiany/a ,ośmieszony/a w gronie bliskich czy znajomych .Jest to wielki ból .Często ludzie zbyt często się poddają . przy pierwszym jakimś większym lub mniejszym problemie .To powinno tak naprawdę nas hartować na jeszcze większy ból cyz problem .Powinniśmy walczyć do końca ,lecz zbyt często o tym zapominamy .

Życie jest to największy dar jaki mógł dostać człowiek .Niestety nie którzy nie mieli takiego szczęścia.Nie doceniamy życia i zbyt szybko z niego rezygnujemy.

  Zbyt częstym rozmyślaniem nad życiem tworzymy problemy , których tak na prawdę nie ma i nie było .

piątek, 31 stycznia 2014

"Życie jak porcelana , bardzo kruche "

      Była nikim .Nic nie miała .Chciała skończyć, lecz nie  umiała.Wszystko jej się waliło. Była niezłą aktorką. Udawała że jest szczęśliwa, co dziennie. W głębi  płakała bez przerwy. Była jak bomba. Delikatna, wystarczy zrobić coś nie tak i bum, nie zostawało nic. Była jak działanie z matematyki , skomplikowana i trudna do rozwikłania. Była inna niż wszystkie osoby na  tym  świecie. Życie jej przypominało niczym piekło. Tylko dzięki ojcu przyszła na świat. Namówił jej matkę by urodziła. Lecz gdy ona już podrosła matka ich zostawiła. Napisała dziewczynce list :
      Eryko !



  Przykro mi jest że muszę to wszystko Ci powiedzieć. Byłam młoda kiedy zaszłam z Tobą w  ciąże. Nie chciałam urodzić, po prostu nie nadaje się do wychowywania dziecka. Chcę szaleć, bo lata lecą. Twój ojciec namówił mnie abym Cię urodziła. Żałowałam, bo nie pokochałam Cię. Odchodzę, bo nie umiem stworzyć  tej kochającej rodziny. Nie chce Cię oszukiwać. Twój ojciec opiekował się Tobą, próbowałam Cię pokochać lecz nie potrafię. Wiem że mi tego nie wybaczysz, ale nie oczekuję tego od Ciebie. Żegnaj na zawsze.     


Ania (nie powiem że mama, bo nią byłam)

     Całkowicie jej życie straciło sens. Nie wytrzymała, pocięła się. Zamknęła się w łazience. Znalazł ją ojciec. Nieprzytomna w trafiła do szpitala. Straciła dużo krwi. W ostatniej chwili udało się ją odratować. Jeszcze z minuta i już by jej nie było. Leżała w śpiączce z 2 miesiące. Nagle inni zaczęli się nią interesować. Znajomi z klasy i nie tylko. Wszystkim się jej zrobiło żal. Nikt nie wiedział że to jest dopiero początek .

Po woli wracała do zdrowia. Nie odzywała się do nikogo, nic nie chciała jeść. Ojciec był bezradny. Nawet psycholog nie umiał nic zdziałać.
     
     Lecz pewnego dnia było pochmurnie, zaczęło padać, porządnie. Wyszła na dwór stanęła na środku pola, zamknęła oczy i rozłożyła ręce. Strzelały pioruny,  jeden centralnie w nią trafił. W tym samym czasie jechała dziewczyna drogą samochodem i to zauważyła. Zatrzymała się i zaczęła biec w jej stronę. Gdy już była przy niej, podniosła jej twarz z ziemi. Nagle otworzyła Eryka oczy. Były oczy były  prawie całe czarne, tylko miały białą otoczkę. Dziewczyna się wystraszyła jej i odsunęła. Eryka wstała. Była dziwna jej włosy powiewały, była strasznie blada. Zaczęła się śmiać z ironią. Dziewczyna zaczęła uciekać do samochodu. Była przerażona. Lecz to był jej błąd. Gdy już siedziała w samochodzie, Eryka nie wiadomo skąd znalazła się u niej na tylnym siedzeniu. Dziewczyna zauważyła to dopiero po kilku minutach. Siedziała  bez ruchu i czekała aż ta młoda istota pójdzie i da jej spokój. Ona nie miała zamiaru nigdzie iść. Wzięła swoją zimną rękę i przeciągała po twarzy. Kobieta nie wiedziała co ma robić. Zaczęła płakać i prosić  aby ją zostawiła. Lecz tamta wychuchała śmiechem.
  
      Eryka miała dar .Widziała w swojej głowie co miało się zdarzyć przyszłości .Wiedziała co ta kobieta chciała zrobić .Chciała usunąć ciąże .Dziewczynka pamiętała list który dostałą od swojej mamy i nagle się od kobiety odezwała .Powiedziała co jej mało dziecko do niej mówi .Kobieta nie wierzyła w to i ją wyśmiała . Lecz Eryka mówiła całkiem poważnie .Nagle coś w dziewczynkę wstąpiło .Jej oczy były jak telewizor  , a w nich wyświetlał się film .Kobieta patrzała na to zjawisko z wielkim zdrewnieniem .Ujrzała tam siebie  i zobaczyła tam jeszcze małe dziecko .Była szczęśliwa ona i jej dziecko , miała małą dziewczynkę , była piękna jak obrazek . Ale chwile potem zmienił się film na ten gorszy.Widziała jak małe dziecko woła ją z brzucha gdy jakiś facet dokonuje aborcji .Kobieta zaczęła płakać.Eryka z wycieńczenia padła , odeszła .Poświęciła się dla innego dziecka .Ona nie mała już życia lecz chciała uratować życie innym .
    
     Dzięki niej kobieta stworzyła wiele różnych akcji oraz stowarzyszeń  które miały zaprzestać aborcji .Może nie każda kobie pokochała swoje dziecko , ale zamiast je zabijać mogły je oddać do innych rodziny gdzie będą szczęśliwe .Możemy zmienić świat ,jest to możliwe .



poniedziałek, 27 stycznia 2014

~ Siła ~

    Czasem nam brakuje osoby , która by nas mogła zrozumieć ,  być po prostu , przytulić . Lecz niestety nie zawsze taka osoba się znajdzie .Zazwyczaj nikogo nie ma gdy , tej osoby potrzebujemy . Zostajemy sami . Dobijamy się . Lecz to wszystko powoduje że zmieniamy  nastawienie do świata . Jesteśmy inni .Ale też się wzmacniamy . Zaczynamy sobie sami ze wszystkim radzić , jesteśmy  silniejszy . Chodź nie raz ledwie dajemy rade i prawie się podajemy . To zawsze znajdzie się jakiś powód by iść do przodu .
    
       Ludzie cieszą się z naszych niepowodzeń , a smucą z naszych zwycięstw. Zazdroszczą tego co osiągnęliśmy ciężką pracą . Życzą jak najgorzej , podkładają belki pod nogi . Tylko po to byśmy nie mogli mieć tego czego oni nie mają .

      
     Niektórzy tracą wszystko , upadają , ale powstają ze zdwojoną siłą .Żyją tylko żeby zrobić innym na   złość. Ludzie nas krytykują bo myślą że się załamiemy . A prawda jest taka że nas to wzmacnia .Pokazujemy na co nas stać i widzimy ich zaskoczone miny .Niedowierzające że nam się udało ♥      



czwartek, 23 stycznia 2014

♥Rodzina♥

            Rodzinny się nie wybiera. Jedni mają lepiej, drudzy gorzej . Podobno z rodziną wygląda się  jedynie dobrze na zdjęciach . Ale to jest nie prawda . Wiadomo czasem się kłócimy , mamy gorsze dni. Ale nie oszukując się rodzina nas nie opuści tak jak przyjaciele czy chłopak/dziewczyna . Jest przy nas i  musi zaakceptować takimi jakim jesteśmy . Lecz nie każdy ma takie szczęście. Są przypadki że rodzice nie szanują pięknego daru jakim ich Bóg obdarzył , czyli dziecka . Biją je , pomiatają , wyzywają , katują ,wyrzucają z domu , a nawet gwałcą . Nie zdają sobie sprawy jak wielką krzywdę im wyrządzają . Każdy dziwi się potem  dlaczego tacy ludzie kradną a nawet zabijają , proste bo sami doznali cierpienia i chcą pokazać innym co to oznacza . Lecz ich to nie usprawiedliwia od czynów które robią .Nie ma idealnych rodziny , nikt nie jest idealny . Nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli .  Popełniamy wiele błędów , upadamy ale wstajemy. Rodzina podnosi nas na duchu. Czasem ludziom nic nie zostaje , wszystko im się wali , nie chcą żyć , ale żyją dla rodziny ,która ich kocha . Może nie zawsze to okazuje , ale jednak. Bo więź rodzinna jest nie rozerwalna.


   W rodzinach są chwile smutne i radosne . Zawsze powinniśmy być razem mimo przeciwieństw które nas spotykają . Bo to dzięki rodzinie zostaliśmy osobami którymi jesteśmy . Bo to dzięki niej poznaliśmy uroki naszego świata . Bo to dzięki niej jesteśmy szczęśliwi . Bo rodzina to najlepsze co nas spotkało <3

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Kłamstwo

          Wolimy mówić kłamstwo niż szczerą prawdę . Tak jest wygodniej ,  w ten sposób nikogo nie ranimy .Wolimy usłyszeć przecież słodkie kłamstewka  niż gorzką prawdę . Powtarzamy " wolę usłyszeć gorzką prawdę niż słodkie kłamstwo" ale przecież za prawdę się obrażamy zamiast na klatę to przyjąć . Więc do kogo my mamy pretensje ? Do samy siebie , mówimy jedno a robimy tak naprawdę drugie . A po co wgl kłamać .Nie musieli byśmy się w tym kłamstewkach plątać. Nie lepiej prosto szczerze gadać , tylko coś co nie jest prawdą .Po co tak naprawdę oszukujemy kogoś ? Przecież jak by do takiego programu np. Must be the music  przyszedł chłopak czy dziewczyna która nie umie śpiewać to przecież jury mówi to co myśli . Czasem mówią coś miłego a czasem leci aby krytyka , ale to chociaż jest prawda . Nie robią tego specjalnie , chcą pomóc  by oni poprawili nie doskonałości . Ludzie źle odbierają krytykę  i to jest największy minus . Dla tego nie chcemy mówić gorzkiej prawdy i kłamiemy jak z nut. Niektórzy wolą nic nie mówić , wolą siedzieć cicho niż się odzywać .
         
          Kłamiemy dla swoich korzyści . Ale nie widzimy że tak naprawdę szkodzimy ludziom . Wydaje się że jak komuś powiemy że jest śliczny czy śliczna , a inaczej tak naprawdę uważamy to jest dobrze. Ale jest tak naprawdę inaczej .Chcemy tej osobie podnieść samo ocenę  , ale trzeba pamiętać że tak naprawdę to wnętrze jest ważniejsze . No nie miło by powiedzieć komuś że jest brzydki , bo byśmy go urazili . Ale nie głupio jest kogoś oszukiwać ?Często mówiąc to komuś robimy na coś nadzieję . Lepiej zrobić na kimś wrażenie wnętrzem niż tylko urodą .

PRAWDA W OCZY KOLE

            Osoby które mówią prawdę , nie mają za dużo znajomych czy przyjaciół . Bo odeszli gdy oni mówili tak naprawdę co myślą . Ale powiedzcie tak szczerze , gdyby ktoś  wam powiedział prawdę  to byście się obrazili ,dali w ryj , albo odwrócili i poszli , ale gdyby  okłamał to byście byli szczęśliwi bo by powiedział to co tak naprawdę chcecie usłyszeć , ale jak byście się dowiedzieli że to kłamstwo to by były pretensje czego od razu nie powiedziano prawdy . Więc po co kłamiemy , bo ludzie nie potrafią przyjąć krytyki , wolą tak naprawdę kłamstwo



PRAWDA BOLI
SZCZEROŚĆ RANI
KŁAMSTWO UZALEŻNIA


Bierz los w swoje ręce. Twoje życie w Twoich rękach jest.

       Kiedyś słowo "problem" miało całkowicie inne znaczenie .Dawniej problemem był brak pieniędzy , brak jedzenia . Dzisiaj to anoreksja , bulimia , depresja . Dzisiaj prawie wszyscy żyją to dostatku , zdarzają się wyjątki gdzie ludzie są biedni . Ale tak naprawdę to wszystko od nas zależny , kim zostaniemy co w życiu osiągniemy . Teraz każdy mówi ,a po co się uczyć, a po co mi to.No to po co wgl chodzisz do tej szkoły jak Ci coś nie pasuje.A potem będą pretensje że mu brakuje do 1.Tak  naprawdę  nasz naród lubi narzekać na wszystko.  Dzieci nie chcą się uczyć bo niby nauki za dużo , ale potem jak pójść do roboty i kasę zgarniać to każdy pierwszy . Przecież jak by ta wiedza w szkole była bez użyteczna bo by jej nam nie kazali wkuwać w te głowki. Ale każdy wie najlepiej .

       Nie oszukujmy się mamy wszystko teraz w życiu podane na tacy , wystarczy tylko mieć chęci a naprawdę osiągniemy wiele . Ale teraz osiągnięcia nie mal połowy kończą się przy monopolowym. Teraz prawie każde dziecko sięga po używki , po alkohol , po fajki . Niektórzy są ciekawi świata i tylko chcą spróbować i zostawiają to , niektórzy robią to dla  "szpanu" albo żeby być lubianym .Ale niestety są ludzie co wpadają w nałóg .Z początku myślą że oni to kontrolują ale tak już na prawdę to nałóg ma nad nimi kontrolę  . Nie jest tak łatwo z tego wyjść , jest to trudniejsze niż by mogło nam się wydawać.
  
      Problem teraz jest to że "dzieci rodzą dzieci" . Kiedyś to było nie do pomyślenia aby 13 , 14 ,15 latka była w ciąży . W tamtych czas bycie dziewicą to była duma dziewczyn . A w dziesiejszych czasach bycie dziewicą to jest obelga i gdzie tu rozum ?    
 Dziewczyny nabierają się na te słodkie słówka" jesteś najpiękniejszą dziewczyną jaką w życiu widziałem " itp. a tak naprawdę często idzie o zakład kto ją zaliczy . A potem jest płacz  , a chłopak ma ją daleko w poważaniu . Trzeba było dwa razy pomyśleć zamiast do łóżka mu wskakiwać .

      Jednak czasem też to nie dziewczyn wina . Faceci wsypują im prochy do drinków , picia i wiadomo co się dzieję dalej .Albo zostają gwałcone , to jest chyba najgorsza rzecz jaka może się dziewczynie czy kobiecie przytrafić . Potem często zapadają w depresje , zamykają się w sobie , nie mogą patrzeć na sb , płaczą co chwile , nie umieją się już cieszyć , a czasem nawet do chodzi do samobójstwa .  Dla faceta to jest nic , a co tam przeleciał i tyle , ale dla kobiety to jest koszmar . Nie wiele potrafi sobie z tym poradzić , czasem nawet nie ma kto im pomóc . Zostają same z tym problemem i to jest okropne.
Ludzie zakładają różne stowarzyszenia by taki osobom pomagać , my też powinniśmy się takimi ludźmi interesować , pomagać im . Bo gdy coś nam się przytrafi złego to wiemy że ta pomoc wróci do nas .


Nie bądźmy obojętni na ból ludzi ♥ Pomagajmy im ♥